Title: Vég
Date: vasárnap, 12 IV 2009
Time: 23:15:14
Comments: komentarze [2]


W życiu, jak to w życiu wiele rzeczy się dzieje, choć może się wydawać, że jest inaczej.
Są ważniejsze i mniej ważne rzeczy, sprawy, które należy zamknąć, rozwikłać.
Nigdy nie rościłam sobie miana wielkiej poetki, bo prawdę mówiąc nią nie jestem.
Na swoją obronę mogę tylko rzec, że przecież pisałam od serca.
Pisałam, bo czułam się samotna, zagubiona, bo próbowałam sobie jakoś wytłumaczyć, to wszystko, co się wokół dzieje i nie zawsze jest miłe.
Niektórym się to, co przez te parę lat zdążyłam stworzyć, podobało i dziękuję za wsparcie. Niektórym oczywiście się nie podobało i dziękuję tym, którzy mieli odwagę skrytykować, ale rozsądnie. Resztę przemilczę.
Co najciekawsze, kiedy dokonałam podsumowania, okazało się, że jednak większość odwiedzających tego bloga, doceniła moją, przepraszam za wyrażenie, twórczość.
Kończę działalność tej strony z paru przyczyn.
Pierwszą i najważniejszą przyczyną jest brak czasu. Nie znaczy to, że przestałam pisać. A raczej to, że piszę, ale coraz rzadziej i zdaje mi się, że z większym namysłem.
Drugą przyczyną jest brak celu działalności tego bloga. To co piszę ma dla mnie duże znaczenie. Jest jakby nie patrzeć odzwierciedleniem uczuć, nie zawsze dobrych, a także terapią. Nie uważam, by wystawianie tak skrajnie osobistych, ekshibicjonistycznych wręcz, rzeczy na ogląd publiczny było dobre.
Trzecią przyczyną jest nabranie pokory do tego, czym jest pisanie.
Czwartą - strach przed tym, że ktoś źle zinterpretuje, to co napisałam. Nienawidzę interpretacji. Czasem jest tak, że albo się zrozumie, albo nie. Po co dorabiać jakąś ideologię? Po co pytać, o co właściwie chodziło? To nie jest polemika z odbiorcą, przynajmniej, to co pisałam, więc nie polemizujmy.
I ostatnią - nigdy nie powinnam była pokazywać tego, co napisałam szerszej publiczności. Właściwym miejscem dla moich utworów była, jest i będzie szuflada. I tego się trzymajmy.
Jeśli jednak znajdzie się choć jednak osoba, która chciałaby nadal śledzić moje poczynania, będę naprawdę mile zaskoczona.

Vég po węgiersku oznacza koniec.

Viszontlátásra! (Do widzenia)
~Sleepless (sonathia@gmail.com)

Sleepless


Guest Book

Fav

About me


Subscribe (:

Podaj adres e-mail:



My favourites


rathnaitzniknac-zapomniec-odejscset-sorenquistkiedy-umierammolekuly-emocji

.


By uniknąć głupich komentarzy typu:
"Czy to Ty napisałaś ten wierszyk?"
oświadczam, iż wszystko co umieszczam na tym blogu jest moje. W innym wypadku podpisuję, dołączam linki, etc.
Nie kradnę, szanuję prawa autorskie innych.
Dziękuję.
PS. Nie kradnijcie.



Previous notes

2004
VIII (5)
IX (4)
X (8)
XI (5)
XII (5)

2005
I (1)
II (2)
III (3)
IV (3)
V (1)
VII (1)
VIII (1)
X (1)
XII (1)

2006
II (3)
III (1)
IV (2)
VI (1)
VII (1)
VIII (1)
X (1)
XI (1)

2007
II (1)
IV (1)
V (1)
VIII (1)
IX (1)
XI (1)

2008
I (1)
V (1)
VII (1)
X (1)

2009
IV (1)



lay & html: Sleepless